Dzisiaj gdy byłam z Mikeylą na osobności, gadałyśmy:
- Fajna bluzka. - powiedziałam (zawsze byłam lizusem jak czegoś chciałam) .
- Dzięki. - Mikeyla to łykneła.
- Mam sprawę.
- No gadaj.
- No bo wiesz... Mogłabyś się spytać Kamila czy mnie kocha?
- yyyy... - Mikeyla się zawahała.
- No?
- To mój były, nie gadam już z nim.
- No proszęęę ...
- Dobrze, za chwilę, jak zjem obiad to na dyskotece, która będzie dzisiaj o 13.00 to go się spytam.
- Dzięki.
Czekałam, czekałam...
Aż była dyskoteka.
Puknęłam Mikeylę, żeby poszła do niego.
Poszła.
Kamil mnie nie widział.
Schowałam się w tłum i obserwowałam ich...
Mikeyla spytała się Go o to i On powiedział:
- Tak.
Ucieszyłam się.
Lecz...
O MÓJ BOŻE!
Kamil...
Mikeyla...
Nie mogłam w to uwierzyć...
Mikeyla... ZDZIRA!
Pocałowała Kamila !
Całowali się...
Uciekłam z dyskoteki, wybuchając wielkim płaczem.
piątek, 10 maja 2013
Rozdział 7. :)
Ze wszystkich chłopaków, z którymi chodziłam, Kamil był najlepszy.
Dzisiaj była niedziela.
Jak spojrzałam na kalendarz, zobaczyłam, że już chodzę z Kamilem tydzień.
Wypadałoby mu o tym powiedzieć imu coś kupić.
Ale kiedy wstałam, nie było go przy mnie.
Poszłam na śniadanie.
Nie było go jeszcze...
Pogadałam z dziewczynami i po obiedzie spotkałam się z Angelą, bo Sara poszła bawić sie z Victorią rok młodszą od niej.
- Robimy sobie zdjęcia?- spytała mnie Angie.
- Okej.- zgodziłam się bez wahania, ponieważ gdy się spotykałyśmy, najbardziej lubiłyśmy to robić.
- Ale w namiocie? - spytałam
- Może wyrwiemy się z tych namiotów i pójdziemy gdzieś na miasto i zanocujemy w jakimś motelu?
- Sponio.
Z namiotu wyjęłam kase ( może pójdziemy na zakupy) .
Kupiłam sobie fajną bluzkę, lecz na takie zajebiaszcze legginsy galaxy , o których zawsze marzyłam, nie starczyło mi :C .
Kupiłam również prezent dla mojego chłopaka
Ohhhh...
A więc z Angelą zdjęcia były takie:
Około 22.00 jeszcze nie spałyśmy. Poszłyśmy na imprezę, na którą Angela mnie wyciągnęła.
W nocy , około 2.30 pojechałyśmy do namiotu.
Kamil już tam był. Położyłam się obok niego i przytuliłam go czule.
On się obudził i powiedział :
- Kochanie, wszystkiego najlepszego z okazji naszego tygodnia razem.
- Dziękuję , i nawzajem :* .
- Co dzisiaj robiłaś?
- Byłam z moją przyjaciółką na zakupach i robiłam z nią sobie zdjęcia. Później poszłam na imprezę. A Ty co robiłeś? Dlaczego Ciebie nie było?
- Długa historia. Poczekaj, zaraz wrócę.
Kamil wyszedł z namiotu. Ja w tym czasie przygotowałam prezenty dla niego.
Był to bilet na koncert jego ulubionego zespołu, bluzka z napisem "nie tykać. mam dziewczynę." ,perfumy "BOSS" , bilet na mecz Real madrit-barcelona i pióro. To było bardzo drogie, ale dla mojego chłopaka wszystko.
Gdy wrócił, trzymał w ręku wypchane dwie torebki- dużą i małą.
- Proszę, Kamil. To dla Ciebie. Kocham Cię.- powiedziałam i pierwsza dałam mu prezent.
Jak zobaczył ten prezent, bardzo się ucieszył.
- Dziękuję. - powiedział i mnie przytulił.
Gdy dał mi prezent dla mnie , te dwie torby, najpierw rozpakowałam dużą.
Najpierw wyjęłam rzecz na wirzchu, to był miś .
- Sam robiłem specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że ci sie spodoba.
- Jest piękny. - powiedziałam, a następnie wyjęłam z torebki następną rzecz:
To była bluzka z moim ulubionym zespołem - One Direction !
- Dziękuję, jest zajebista ! - wykrzyknęłam z ekscytacją.
Trzecią i ostatnią rzeczą w dużej torbie była...
To był taki czerwony wielki portfel. Bardzo mi się podobał.
Wzięłam od niego mniejszą torbę i był tam...
ZEGAREK, O KTÓRYM ZAWSZE MARZYŁAM.
- Kamil...- powiedziałam. Zaniemówiłam.
- Ciiii - zakrył mi usta .
- Dziękuję.
- Ja też Ci dziękuje.
Przytuliliśmy sie i kolejny raz namiętnie pocałowaliśmy.
Dzisiaj była niedziela.
Jak spojrzałam na kalendarz, zobaczyłam, że już chodzę z Kamilem tydzień.
Wypadałoby mu o tym powiedzieć imu coś kupić.
Ale kiedy wstałam, nie było go przy mnie.
Poszłam na śniadanie.
Nie było go jeszcze...
Pogadałam z dziewczynami i po obiedzie spotkałam się z Angelą, bo Sara poszła bawić sie z Victorią rok młodszą od niej.
- Robimy sobie zdjęcia?- spytała mnie Angie.
- Okej.- zgodziłam się bez wahania, ponieważ gdy się spotykałyśmy, najbardziej lubiłyśmy to robić.
- Ale w namiocie? - spytałam
- Może wyrwiemy się z tych namiotów i pójdziemy gdzieś na miasto i zanocujemy w jakimś motelu?
- Sponio.
Z namiotu wyjęłam kase ( może pójdziemy na zakupy) .
Kupiłam sobie fajną bluzkę, lecz na takie zajebiaszcze legginsy galaxy , o których zawsze marzyłam, nie starczyło mi :C .
Kupiłam również prezent dla mojego chłopaka
Ohhhh...
A więc z Angelą zdjęcia były takie:
Około 22.00 jeszcze nie spałyśmy. Poszłyśmy na imprezę, na którą Angela mnie wyciągnęła.
W nocy , około 2.30 pojechałyśmy do namiotu.
Kamil już tam był. Położyłam się obok niego i przytuliłam go czule.
On się obudził i powiedział :
- Kochanie, wszystkiego najlepszego z okazji naszego tygodnia razem.
- Dziękuję , i nawzajem :* .
- Co dzisiaj robiłaś?
- Byłam z moją przyjaciółką na zakupach i robiłam z nią sobie zdjęcia. Później poszłam na imprezę. A Ty co robiłeś? Dlaczego Ciebie nie było?
- Długa historia. Poczekaj, zaraz wrócę.
Kamil wyszedł z namiotu. Ja w tym czasie przygotowałam prezenty dla niego.
Był to bilet na koncert jego ulubionego zespołu, bluzka z napisem "nie tykać. mam dziewczynę." ,perfumy "BOSS" , bilet na mecz Real madrit-barcelona i pióro. To było bardzo drogie, ale dla mojego chłopaka wszystko.
Gdy wrócił, trzymał w ręku wypchane dwie torebki- dużą i małą.
- Proszę, Kamil. To dla Ciebie. Kocham Cię.- powiedziałam i pierwsza dałam mu prezent.
Jak zobaczył ten prezent, bardzo się ucieszył.
- Dziękuję. - powiedział i mnie przytulił.
Gdy dał mi prezent dla mnie , te dwie torby, najpierw rozpakowałam dużą.
Najpierw wyjęłam rzecz na wirzchu, to był miś .
- Sam robiłem specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że ci sie spodoba.
- Jest piękny. - powiedziałam, a następnie wyjęłam z torebki następną rzecz:
- Dziękuję, jest zajebista ! - wykrzyknęłam z ekscytacją.
Trzecią i ostatnią rzeczą w dużej torbie była...
To był taki czerwony wielki portfel. Bardzo mi się podobał.
Wzięłam od niego mniejszą torbę i był tam...
ZEGAREK, O KTÓRYM ZAWSZE MARZYŁAM.
- Kamil...- powiedziałam. Zaniemówiłam.
- Ciiii - zakrył mi usta .
- Dziękuję.
- Ja też Ci dziękuje.
Przytuliliśmy sie i kolejny raz namiętnie pocałowaliśmy.
środa, 3 kwietnia 2013
Rozdział 6 :3
Nareszcie.
Wyznaliśmy miłość.
Teraz tylko czekałam, aż mnie się spyta o chodzenie.
Rano znalazłam się w objęciach Kamila.
Kamil rano coś wspominał że chce iść ze mną na spacer.
Więc o 13.00 ruszyliśmy.
- Mam pytanie.- pierwszy sie odezwał Kamil.
- No jakie?
- Czy chciałabyś ze mną chodzić?
Ohhh... Czekałam na to pytanie dłuuugo ...
- Oczywiście, że tak .
Przybliżyliśmy sie do siebie.
Kamil mnie pocałował.
sobota, 30 marca 2013
Rozdział 5 *-*
Z każdym dniem Kamil mi się coraz bardziej podobał .
Był poniedziałek.
Obudziliśmy się około dziewiątej.
- Ile masz lat? - zapytałam.
- 18 prawie 19, a Ty?
- 16 i pół. Opowiesz mi coś o sobie?
- Kocham grać na gitarze i śpiewać. Wygrałem ' Mam Talent' - zająłem 3 miejsce. Jednak nie jestem sławny. Mało osób mnie rozpoznaje :/ . Pewnie dlatego, że to było 3 lata temu.
- Masz jakiś kawałek na koncie?
- Dokładnie to dwa i jeden cover. Płyty jeszcze nie mam, ale niedługo będzie.
-Jakie tytuły?
- 'Dla Ciebie' , którą Ci zagrałem ;) i ' Salut' . Cover to do piosenki 'One Love' króla reggae- Boba Marleya.
- Lubię reggae.
- No widzisz. Muzyka, która wprowadza was w ten piękny stan. Pozytywnych myśli, pozytywnych zmian.
- Kamilll?
- Słucham?
Nie wiedziałam , co zrobić , bo kiedy chodziłam do szóstej klasy, jeśli ktoś powiedział ' słucham' , to ktoś zawsze odpowiadał ' Nie mów słucham, bo cię wyru##m. '
- eeee... - nie wiedziałam, co powiedzieć :/ .
- No co mi chciałaś powiedzieć?
- Bo ja się w Tobie...
- Siema ludziska! - do namiotu bez zapowiedzi weszła Mikeyla. Ta krowa przerwała mi moje przemówienie.
- No hej. - odpowiedziałam i udawałam, że się nic nie stało.
- Ty chodzisz z tym pedałem?!
- Mikeylo, nie chodzę z nim, a poza tym to nie jest pedał.
- Idiota?
- Nie.
- Spałaś z nim?
- Tak, a masz coś przeciwko?
- Chyba nie.
- Gdzie dzisiaj jedziemy??
- Na plażę. - powiedziała i wyszła z namiotu.
- To moja była. - oznajmił Bednarek.
-Aaaaaa... - udałam, że tego nie wiedziałam.
Gdy pojechaliśmy na plażę, leżałam z Kamilem na leżakach obok siebie.
- Co chciałaś mi powiedzieć w namiocie?
- Że się w Tobie... zakochałam.
Kamil uśmiechnął sie do mnie.
- Ja czuję to samo do Ciebie.
Był poniedziałek.
Obudziliśmy się około dziewiątej.
- Ile masz lat? - zapytałam.
- 18 prawie 19, a Ty?
- 16 i pół. Opowiesz mi coś o sobie?
- Kocham grać na gitarze i śpiewać. Wygrałem ' Mam Talent' - zająłem 3 miejsce. Jednak nie jestem sławny. Mało osób mnie rozpoznaje :/ . Pewnie dlatego, że to było 3 lata temu.
- Masz jakiś kawałek na koncie?
- Dokładnie to dwa i jeden cover. Płyty jeszcze nie mam, ale niedługo będzie.
-Jakie tytuły?
- 'Dla Ciebie' , którą Ci zagrałem ;) i ' Salut' . Cover to do piosenki 'One Love' króla reggae- Boba Marleya.
- Lubię reggae.
- No widzisz. Muzyka, która wprowadza was w ten piękny stan. Pozytywnych myśli, pozytywnych zmian.
- Kamilll?
- Słucham?
Nie wiedziałam , co zrobić , bo kiedy chodziłam do szóstej klasy, jeśli ktoś powiedział ' słucham' , to ktoś zawsze odpowiadał ' Nie mów słucham, bo cię wyru##m. '
- eeee... - nie wiedziałam, co powiedzieć :/ .
- No co mi chciałaś powiedzieć?
- Bo ja się w Tobie...
- Siema ludziska! - do namiotu bez zapowiedzi weszła Mikeyla. Ta krowa przerwała mi moje przemówienie.
- No hej. - odpowiedziałam i udawałam, że się nic nie stało.
- Ty chodzisz z tym pedałem?!
- Mikeylo, nie chodzę z nim, a poza tym to nie jest pedał.
- Idiota?
- Nie.
- Spałaś z nim?
- Tak, a masz coś przeciwko?
- Chyba nie.
- Gdzie dzisiaj jedziemy??
- Na plażę. - powiedziała i wyszła z namiotu.
- To moja była. - oznajmił Bednarek.
-Aaaaaa... - udałam, że tego nie wiedziałam.
Gdy pojechaliśmy na plażę, leżałam z Kamilem na leżakach obok siebie.
- Co chciałaś mi powiedzieć w namiocie?
- Że się w Tobie... zakochałam.
Kamil uśmiechnął sie do mnie.
- Ja czuję to samo do Ciebie.
środa, 27 marca 2013
Rozdział 4 :P
Obudziłam się około 6.00 rano.
Kamil już wtedy leżał i grał na swoim iPhonie.
- Co Ci się dzisiaj śniło?
- Nieważne - odparłam.
- Słyszałem, jak krzyczałaś ''Nieeee!!!'' .
- Aaaa
- No to powiesz mi, co Ci się śniło?
- Niestety, nie. Powiem Ci, jak będę Ci jeszcze bardziej ufać.
- No dobra.- Kamil powiedział i spuścił głowę.
Kamil teraz na serio zaczął mi się podobać.Przestałam być dla niego niemiła . Przyznam, że to fajny koleś ;)) - Nazywasz sie Bednarek, tak?
- Tak, a skąd wiedziałaś?
Nie odpowiedziałam na jego pytanie, ponieważ było związane z moim snem .
Facet nadal grał na iPhonie.
- Dobra. To dajmy sobie pół godziny. Dokładnie o 7.00 spotkamy się w tym namiocie.
- Spoczko. - odpowiedział , nie odrywając wzroku od telefonu.
- Papa kochanie . - Powiedział.
Nie spodziewałam się tego, że tak na mnie powie... Dlatego zaskoczona odwróciłam się.
- No fajnie jest.
- A spotkałaś kogoś ?
- W sensie ?.
- Chłopaka
- Nie, ale taki jeden mi się podoba ;)
- Jak mi powiesz który, to pomogę Ci go znaleźć- powiedziałam i wyszłam z namiotu. Następnie wróciłam do mojego namiotu.
- Aaaaa ! Czego pani chce ?! - krzyknęła dwudziestolatka całująca się namiętnie z jakimś chłopakiem. Szubko wyszłam z namiotu. Chyba pomyliłam namioty... ;/ Weszłam trzy namioty obok .
Uffff...
To był już nasz namiot. Kamila jeszcze nie było. Spojrzałam na zegarek. Była 6.55 .
Bednarek powinien zaraz przyjść. Skorzystałam z tego, że go jeszcze nie było i odblokowałam jego telefon. Na tapecie miał kolory reggae. Wiem, że nie powinnam, ale zobaczyłam jego galerie zdjęć. Miał ich 207. Nie chciało mi się ich oglądać.
Weszłam w wiadomości. Pierwsza konwersacja: z Mikeylą.
--------------
*Mikeyla*
Kamil, kocham Cię kotku.
*Kamil*
Mikeylo, nie wiem, jak Ci to powiedzieć, ale chyba musimy zerwać.
*Mikeyla*
WTF?!
*Kamil*
Poznałem lepszą dziewczynę.
*Mikeyla*
Super. Świetnie. Znajdę sobie lepszego chłopaka, a nie takiego dupka jak Ty. A teraz idź sobie do tej zdziry.
*Kamil*
Dziękuję, że mnie zrozumiałaś. Nie mogę z Tobą zerwać przez sms-a , więc dzisiaj w parku o 12.00 ? *Mikeyla*
Niech Ci będzie.
*Kamil*
To pa.
*Mikeyla*
Pa. Kretynie. Pa.
-----------------
Na tym skończyła się konwersacja.
Odłożyłam telefon Kamila.
Minęła chwila, a Kamil wrócił do namiotu.
- Dzisiaj z ekipą jedziemy do Wesołego Miasteczka.
- Zajebiście. - odparłam i wyruszyłam z nim w drogę.
Kamil już wtedy leżał i grał na swoim iPhonie.
- Co Ci się dzisiaj śniło?
- Nieważne - odparłam.
- Słyszałem, jak krzyczałaś ''Nieeee!!!'' .
- Aaaa
- No to powiesz mi, co Ci się śniło?
- Niestety, nie. Powiem Ci, jak będę Ci jeszcze bardziej ufać.
- No dobra.- Kamil powiedział i spuścił głowę.
Kamil teraz na serio zaczął mi się podobać.Przestałam być dla niego niemiła . Przyznam, że to fajny koleś ;)) - Nazywasz sie Bednarek, tak?
- Tak, a skąd wiedziałaś?
Nie odpowiedziałam na jego pytanie, ponieważ było związane z moim snem .
Facet nadal grał na iPhonie.
- Dobra. To dajmy sobie pół godziny. Dokładnie o 7.00 spotkamy się w tym namiocie.
- Spoczko. - odpowiedział , nie odrywając wzroku od telefonu.
- Papa kochanie . - Powiedział.
Nie spodziewałam się tego, że tak na mnie powie... Dlatego zaskoczona odwróciłam się.
- Przepraszam.
- Za co mnie przepraszasz?
- Za to ''papa kochanie''
- Nie masz za co przepraszać, kochanie . - Powiedziałam z uśmiechem.
Kamil się również uśmiechnął.
- No to papaaa :*
- Papa :*
Nigdy nikt do mnie tak nie powiedział.
No z wyjątkiem... Tego Roberta, który w zerówce wszystkie dziewczyny podry
Weszłam do namiotu Sary- przyjaciółki z pierwszej klasy.
-Siema. Jak Ci się podoba na wycieczce? ;))
- No fajnie jest.
- A spotkałaś kogoś ?
- W sensie ?.
- Chłopaka
- Nie, ale taki jeden mi się podoba ;)
- Jak mi powiesz który, to pomogę Ci go znaleźć- powiedziałam i wyszłam z namiotu. Następnie wróciłam do mojego namiotu.
- Aaaaa ! Czego pani chce ?! - krzyknęła dwudziestolatka całująca się namiętnie z jakimś chłopakiem. Szubko wyszłam z namiotu. Chyba pomyliłam namioty... ;/ Weszłam trzy namioty obok .
Uffff...
To był już nasz namiot. Kamila jeszcze nie było. Spojrzałam na zegarek. Była 6.55 .
Bednarek powinien zaraz przyjść. Skorzystałam z tego, że go jeszcze nie było i odblokowałam jego telefon. Na tapecie miał kolory reggae. Wiem, że nie powinnam, ale zobaczyłam jego galerie zdjęć. Miał ich 207. Nie chciało mi się ich oglądać.
Weszłam w wiadomości. Pierwsza konwersacja: z Mikeylą.
--------------
*Mikeyla*
Kamil, kocham Cię kotku.
*Kamil*
Mikeylo, nie wiem, jak Ci to powiedzieć, ale chyba musimy zerwać.
*Mikeyla*
WTF?!
*Kamil*
Poznałem lepszą dziewczynę.
*Mikeyla*
Super. Świetnie. Znajdę sobie lepszego chłopaka, a nie takiego dupka jak Ty. A teraz idź sobie do tej zdziry.
*Kamil*
Dziękuję, że mnie zrozumiałaś. Nie mogę z Tobą zerwać przez sms-a , więc dzisiaj w parku o 12.00 ? *Mikeyla*
Niech Ci będzie.
*Kamil*
To pa.
*Mikeyla*
Pa. Kretynie. Pa.
-----------------
Na tym skończyła się konwersacja.
Odłożyłam telefon Kamila.
Minęła chwila, a Kamil wrócił do namiotu.
- Dzisiaj z ekipą jedziemy do Wesołego Miasteczka.
- Zajebiście. - odparłam i wyruszyłam z nim w drogę.

_____________
Jak Wam się podobał mój kolejny amatorski rozdział?
Dziękuję za taką ilość wyświetleń :*
Kocham Was! <3
piątek, 15 marca 2013
3 rozdział ;o
Wstałyśmy bardzo rano- była 5.00.
Zjadłyśmy śniadanie i pojechałyśmy do mnie po walizki i kasę.
Z domu wzięłam 500 $ za pamiątki , jedzenie i pobyt na całej wycieczce.
Kiedy byłam z Angelą w aucie , to spytałam sie jej, kto jeszcze jedzie na ten obóz:
- A tak w ogóle, to kto będzie na tym obozie?
- to ma być niespodzianka ;]
Zaparkowała samochód na parkingu. Weszłyśmy do autobusu. Zajęłysmy pięć miejsc na samym końcu. Czekałyśmy aż 15 minut... Aż w końcu do autobusu weszły... Ashley, Sarah, Mikeyla, Victoria... i jeszcze kilka osób. Dziewczyny poszły do Nas, na ostatnie siedzenia.
- hej- powiedziały wszystkie chórem.
Przez połowę trasy słuchałyśmy muzy: One Direction, Bruno Mars, Skrillex.. Później grałyśmy w butelkę =D .
Dojechałyśmy na miejsce o godzinie 18.10 . Od razu rozpaliliśmy ognisko oraz usiedliśmy wszyscy w kole.
- O kurdeeeee!!! - krzyknęłam.
Zrobiłam to, ponieważ zobaczyłam tego gościa, któremu wiszę kasę .... W autobusie go nie zauważyłam. Spojrzał się na mnie przez chwilę, a następnie uciekł wzrokiem. Nie wiem, dlaczego, ale pomimo tego, że zapłacił za mnie, nadal go nie lubiłam. Na prawdę, nie wiem, dlaczego :( .
Przy ognisku było gwarno, przez cały czas ktoś z kimś rozmawiał. Zauważyłam, że ten koleś ma jakiegoś przyjaciela, z którym cały czas gadał. Słyszałam, każdy mówił na niego 'Kamil' , a więc pewnie on tak ma na imię.
Około 19.30 cała ekipa polazła na kolację. Zostałyśmy tylko JA I ON .
- No co się tak na mnie gapisz ?! Może jeszcze wyciągniesz gitarę i zaśpiewasz romantyczną piosenkę?! - Powiedziałam sarkastycznie.
Kamil szybko i bez wahania wyjął gitarę.
- To miał być sarkazm.
Gościu jakby mnie ignorował. Wziął kostkę i zaczął grać i śpiewać utwór ' Dla Ciebie' .
Zapamiętałam fragment : '' Niech mi zabiorą powietrze, i tak będę oddychał Tobą'' .
Kamil miał przepiekny głos, ładnie grał na gitarze... W jego głosie nie usłyszałam żadnego fałszu.
Gdy już skończył, zaniemówiłam.
Za dokładnie 2 minuty przyszła załoga.
Kamil powiedział:
- Okej, to ja już idę spać...
Szukał czegoś w walizce.
- O kuź#a!
- Niech zgadnę, zapomniałeś namiotu? - spytał sie jego kolega.
- Jak Ty mnie dobrze znasz!
Angela spytała się:
- A gdzie będziesz spał ? ;]
Mikeyla wtrąciła się:
- skleroza!!!
- To może zróbmy losowanie , z kim biedny Kamilek bedzie spał. - powiedział jakiś koleś.
- Kto wylosuje kartkę z krzyżykiem, będzie spał z Kamilem :) - powiedziała Ashley.
- No to ustawcie się w kolejce- powiedział Kamil
W kolejce było pięć dziewczyn przede mną. Każda wylosowała białą kartkę. Ja modliłam się, żebym nie wylosowała krzyżyka.
- O nieeeee !!! - zobaczyłam, że na białej kartce jest narysowany krzyżyk.
Gdy zapadła noc, koleś mi pomógł rozłożyć namiot. Byłam bardzo śpiąca, więc od razu runęłam pod kołdrę.
- Co robimy? - spytał się mnie Kamil.
- Śpimy...
- No dobra. Ty śpisz. A ja mam co robić?
- Rozebrać sie i ubrania pilnować - powiedziałam sarkastycznie.
Kamil zdjął swoją czerwoną koszulę w kratę i czarną bluzkę.
- Co Ty najlepszego wyprawiasz !!!!????
- Rozbieram się i ubrania pilnuję, tak jak mi kazałaś.
- Człowieku, chyba nie wiesz, co to znaczy ''sarkazm'' !
- Trudno. W końcu to jest też jakieś zajęcie.- Powiedział i zdjął rurki.
Ja nadal nie ruszałam się z miejsca- leżałam. A Kamil miał na sobie tylko niebieskie bokserki :* .
- Ale klata! - nie mogłam się oprzeć pięknie wyrzeźbionej klacie Kamilka.
- Dzienaaa.
Spojrzałam w dół. Wiem, że to było niestosowne do sytuacji, ale musiałam. Zobaczyłam to. Ohhhhh.... Jestem wariatką.
Poszlam spać.
Kamil wszedł do mojego pokoju i krzyknął:
- Jestę Kamilę Bednarkię i Cię zgwałcę
- Nieeeee!
Bałam się go.
Otworzyłam szeroko oczy.
Awwwww!
Byłam w namiocie.
To był tylko koszmar.
Kamil się obudził i spytał :
- Która godzinaaa?
Zjadłyśmy śniadanie i pojechałyśmy do mnie po walizki i kasę.
Z domu wzięłam 500 $ za pamiątki , jedzenie i pobyt na całej wycieczce.
Kiedy byłam z Angelą w aucie , to spytałam sie jej, kto jeszcze jedzie na ten obóz:
- A tak w ogóle, to kto będzie na tym obozie?
- to ma być niespodzianka ;]
Zaparkowała samochód na parkingu. Weszłyśmy do autobusu. Zajęłysmy pięć miejsc na samym końcu. Czekałyśmy aż 15 minut... Aż w końcu do autobusu weszły... Ashley, Sarah, Mikeyla, Victoria... i jeszcze kilka osób. Dziewczyny poszły do Nas, na ostatnie siedzenia.
- hej- powiedziały wszystkie chórem.
Przez połowę trasy słuchałyśmy muzy: One Direction, Bruno Mars, Skrillex.. Później grałyśmy w butelkę =D .
Dojechałyśmy na miejsce o godzinie 18.10 . Od razu rozpaliliśmy ognisko oraz usiedliśmy wszyscy w kole.
- O kurdeeeee!!! - krzyknęłam.
Zrobiłam to, ponieważ zobaczyłam tego gościa, któremu wiszę kasę .... W autobusie go nie zauważyłam. Spojrzał się na mnie przez chwilę, a następnie uciekł wzrokiem. Nie wiem, dlaczego, ale pomimo tego, że zapłacił za mnie, nadal go nie lubiłam. Na prawdę, nie wiem, dlaczego :( .
Przy ognisku było gwarno, przez cały czas ktoś z kimś rozmawiał. Zauważyłam, że ten koleś ma jakiegoś przyjaciela, z którym cały czas gadał. Słyszałam, każdy mówił na niego 'Kamil' , a więc pewnie on tak ma na imię.
Około 19.30 cała ekipa polazła na kolację. Zostałyśmy tylko JA I ON .
- No co się tak na mnie gapisz ?! Może jeszcze wyciągniesz gitarę i zaśpiewasz romantyczną piosenkę?! - Powiedziałam sarkastycznie.
Kamil szybko i bez wahania wyjął gitarę.
- To miał być sarkazm.
Gościu jakby mnie ignorował. Wziął kostkę i zaczął grać i śpiewać utwór ' Dla Ciebie' .
Zapamiętałam fragment : '' Niech mi zabiorą powietrze, i tak będę oddychał Tobą'' .
Kamil miał przepiekny głos, ładnie grał na gitarze... W jego głosie nie usłyszałam żadnego fałszu.
Gdy już skończył, zaniemówiłam.
Za dokładnie 2 minuty przyszła załoga.
Kamil powiedział:
- Okej, to ja już idę spać...
Szukał czegoś w walizce.
- O kuź#a!
- Niech zgadnę, zapomniałeś namiotu? - spytał sie jego kolega.
- Jak Ty mnie dobrze znasz!
Angela spytała się:
- A gdzie będziesz spał ? ;]
Mikeyla wtrąciła się:
- skleroza!!!
- To może zróbmy losowanie , z kim biedny Kamilek bedzie spał. - powiedział jakiś koleś.
- Kto wylosuje kartkę z krzyżykiem, będzie spał z Kamilem :) - powiedziała Ashley.
- No to ustawcie się w kolejce- powiedział Kamil
W kolejce było pięć dziewczyn przede mną. Każda wylosowała białą kartkę. Ja modliłam się, żebym nie wylosowała krzyżyka.
- O nieeeee !!! - zobaczyłam, że na białej kartce jest narysowany krzyżyk.
Gdy zapadła noc, koleś mi pomógł rozłożyć namiot. Byłam bardzo śpiąca, więc od razu runęłam pod kołdrę.
- Co robimy? - spytał się mnie Kamil.
- Śpimy...
- No dobra. Ty śpisz. A ja mam co robić?
- Rozebrać sie i ubrania pilnować - powiedziałam sarkastycznie.
Kamil zdjął swoją czerwoną koszulę w kratę i czarną bluzkę.
- Co Ty najlepszego wyprawiasz !!!!????
- Rozbieram się i ubrania pilnuję, tak jak mi kazałaś.
- Człowieku, chyba nie wiesz, co to znaczy ''sarkazm'' !
- Trudno. W końcu to jest też jakieś zajęcie.- Powiedział i zdjął rurki.
Ja nadal nie ruszałam się z miejsca- leżałam. A Kamil miał na sobie tylko niebieskie bokserki :* .
- Ale klata! - nie mogłam się oprzeć pięknie wyrzeźbionej klacie Kamilka.
- Dzienaaa.
Spojrzałam w dół. Wiem, że to było niestosowne do sytuacji, ale musiałam. Zobaczyłam to. Ohhhhh.... Jestem wariatką.
Poszlam spać.
Kamil wszedł do mojego pokoju i krzyknął:
- Jestę Kamilę Bednarkię i Cię zgwałcę
- Nieeeee!
Bałam się go.
Otworzyłam szeroko oczy.
Awwwww!
Byłam w namiocie.
To był tylko koszmar.
Kamil się obudził i spytał :
- Która godzinaaa?
poniedziałek, 11 marca 2013
2 rozdział :D
Była sobota.
Wstałam o godzinie 7.55 . Moi rodzice byli w domu. Mama zrobiła kanapki z łososiem i wszyscy zasiedliśmy do stołu. Max sie odezwał:
- opowiedzieć Wam kawał?
- nie - odparłam. Nie chciałam słuchać jego i jego żałosnych kawałów.
- Jennifer, daj się popisać twojemu bratu. - powiedziała mama.
- no dobra, opowiadaj... - burknęłam.
- dlaczego Jezus przeprowadził Żydów przez morze?
- no dlaczego? - spytałam
- bo wstydził się przez miasto :'D - odparł.
- hahahahah !!! - zaśmiała sie głośno mama i tata.
- ale to śmieszne ...
Podczas jedzenia kanapki usłyszałam Bruno Marsa.
- oł jeje, oł jejejeje ! Never...
Oh. To był mój dzwonek :/ . Odebrałam telefon.
- Halo ?
- siema - powiedziała Angela.
- no hej co tam chciałaś?
- co robisz w te wakacje? - spytała sie mnie.
- siedzę w domu i się nudzę.
- a chcesz pojechać ze mną i ekipą na obóz?
- chętnie.
- będzie we wtorek. Wyjazd o 6.00 rano.
- okej. - powiedziałam.
- spakuj namiot, bo będziemy spać pod gołym niebem :P
- lol.
- to papa :*
- papa. - pożegnałam się i rozłączyłam.
Dokończyłam śniadanie i poszłam do toalety umyć zęby. Dzisiejszy dzień spędziłam cały przed laptopem.
I tak do poniedziałku...
W poniedziałek z rana zrobiłam porządek w szafie. I znowu tę czynność przerwał mi mój telefon.
Dzwoniła Angela.
- siemka kochana.- zaczęła.
- hej :*
- przypominam Ci o jutrzejszym wyjeździe.
- spoko. kto tam będzie z facetów?
- z tych co znam, to Justin Moon oraz jacyś jego koledzy. Będzie dużo fajnych chłopców.
- nie znam tego gościa.
- to go napewno poznasz. Dobra, to ja już Ci nie przeszkadzam. Papa.
- Papa. - zakończyłam rozmowę.
Dokończyłam porządki około 10.00 . Później nakarmiłam kota ( Devila) i sama zjadłam śniadanie.
- Max !!! - zawołałam młodszego brata.
- Co chcesz?
- Jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie na obóz wakacyjny.
- No i... ?
- Rodzice z wtorku na środe nie wracają do domu, muszą zostać w pracy pracować. Możesz wtedy urządzić domówkę. Ale pamiętaj, że masz 12 lat, a nie 18- za bardzo nie imprezuj.
- spoko. - powiedział
- to kogo zapraszasz?
- Perrie Vega- moją dziewczynę, Susannę Lawrence - moją przyjaciółkę, Matta Evans, Mindy Swift, Harrego Smith, Samanthe Norris- koleżankę, Chrisa Bensona, Nicole Fanning, Jacoba Williamsa, Michelle Steward.
- to u Was przyjaźń damsko-męska istnieje?
- no chyba tak...
- a Perrie Vega to Twoja nowa dziewczyna?
- Tak, dopiero wczoraj zacząłem z nią chodzić.
- Czemu sie nie pochwaliłeś?
- Nie wiem.
- Spox.
- Na domówce zrobię pierwszy krok.
- Aha. Tylko Devila tam nie pozabijajcie.
- A może lepiej oddaj go pani Russo na te dwa tygodnie?
- Okej, ona lepiej się nim zajmie. Oddam jej.
Po rozmowie z Maxem poszłam do pani Russo i poprosiłam o zaopiekowanie się kotem. Sąsiadka z chęcią przyjęła propozycję.
Zadzwoniłam do taty.
- Hej. Mogę dzisiaj nocować u Angeli i jutro od razu pojechać na obóz?
- Dobrze . - Tata bez wahania się zgodził.
Bez zapowiedzi poszłam do Angeli. Zgodziła się na nocowanie.
Wstałam o godzinie 7.55 . Moi rodzice byli w domu. Mama zrobiła kanapki z łososiem i wszyscy zasiedliśmy do stołu. Max sie odezwał:
- opowiedzieć Wam kawał?
- nie - odparłam. Nie chciałam słuchać jego i jego żałosnych kawałów.
- Jennifer, daj się popisać twojemu bratu. - powiedziała mama.
- no dobra, opowiadaj... - burknęłam.
- dlaczego Jezus przeprowadził Żydów przez morze?
- no dlaczego? - spytałam
- bo wstydził się przez miasto :'D - odparł.
- hahahahah !!! - zaśmiała sie głośno mama i tata.
- ale to śmieszne ...
Podczas jedzenia kanapki usłyszałam Bruno Marsa.
- oł jeje, oł jejejeje ! Never...
Oh. To był mój dzwonek :/ . Odebrałam telefon.
- Halo ?
- siema - powiedziała Angela.
- no hej co tam chciałaś?
- co robisz w te wakacje? - spytała sie mnie.
- siedzę w domu i się nudzę.
- a chcesz pojechać ze mną i ekipą na obóz?
- chętnie.
- będzie we wtorek. Wyjazd o 6.00 rano.
- okej. - powiedziałam.
- spakuj namiot, bo będziemy spać pod gołym niebem :P
- lol.
- to papa :*
- papa. - pożegnałam się i rozłączyłam.
Dokończyłam śniadanie i poszłam do toalety umyć zęby. Dzisiejszy dzień spędziłam cały przed laptopem.
I tak do poniedziałku...
W poniedziałek z rana zrobiłam porządek w szafie. I znowu tę czynność przerwał mi mój telefon.
Dzwoniła Angela.
- siemka kochana.- zaczęła.
- hej :*
- przypominam Ci o jutrzejszym wyjeździe.
- spoko. kto tam będzie z facetów?
- z tych co znam, to Justin Moon oraz jacyś jego koledzy. Będzie dużo fajnych chłopców.
- nie znam tego gościa.
- to go napewno poznasz. Dobra, to ja już Ci nie przeszkadzam. Papa.
- Papa. - zakończyłam rozmowę.
Dokończyłam porządki około 10.00 . Później nakarmiłam kota ( Devila) i sama zjadłam śniadanie.
- Max !!! - zawołałam młodszego brata.
- Co chcesz?
- Jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie na obóz wakacyjny.
- No i... ?
- Rodzice z wtorku na środe nie wracają do domu, muszą zostać w pracy pracować. Możesz wtedy urządzić domówkę. Ale pamiętaj, że masz 12 lat, a nie 18- za bardzo nie imprezuj.
- spoko. - powiedział
- to kogo zapraszasz?
- Perrie Vega- moją dziewczynę, Susannę Lawrence - moją przyjaciółkę, Matta Evans, Mindy Swift, Harrego Smith, Samanthe Norris- koleżankę, Chrisa Bensona, Nicole Fanning, Jacoba Williamsa, Michelle Steward.
- to u Was przyjaźń damsko-męska istnieje?
- no chyba tak...
- a Perrie Vega to Twoja nowa dziewczyna?
- Tak, dopiero wczoraj zacząłem z nią chodzić.
- Czemu sie nie pochwaliłeś?
- Nie wiem.
- Spox.
- Na domówce zrobię pierwszy krok.
- Aha. Tylko Devila tam nie pozabijajcie.
- A może lepiej oddaj go pani Russo na te dwa tygodnie?
- Okej, ona lepiej się nim zajmie. Oddam jej.
Po rozmowie z Maxem poszłam do pani Russo i poprosiłam o zaopiekowanie się kotem. Sąsiadka z chęcią przyjęła propozycję.
Zadzwoniłam do taty.
- Hej. Mogę dzisiaj nocować u Angeli i jutro od razu pojechać na obóz?
- Dobrze . - Tata bez wahania się zgodził.
Bez zapowiedzi poszłam do Angeli. Zgodziła się na nocowanie.
_____________________________
Jak się podoba ? :3
Liczę na komentarze :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















