piątek, 10 maja 2013

Rozdział 8 ;o

Dzisiaj gdy byłam  z Mikeylą na osobności, gadałyśmy:
- Fajna bluzka. - powiedziałam (zawsze byłam lizusem jak czegoś chciałam) .
- Dzięki. - Mikeyla to łykneła.
- Mam sprawę.
- No gadaj.
- No bo wiesz... Mogłabyś się spytać Kamila czy mnie kocha?
- yyyy... - Mikeyla się zawahała.
- No?
- To mój były, nie gadam już z nim.
- No proszęęę ...
- Dobrze, za chwilę, jak zjem obiad to na dyskotece, która będzie dzisiaj o 13.00 to go się spytam.
- Dzięki.
Czekałam, czekałam...
Aż była dyskoteka.
Puknęłam Mikeylę, żeby poszła do niego.
Poszła.
Kamil mnie nie widział.
Schowałam się w tłum i obserwowałam ich...
Mikeyla spytała się Go o to i On powiedział:
- Tak.
Ucieszyłam się.
Lecz...
O MÓJ BOŻE!
Kamil...
Mikeyla...
Nie mogłam w to uwierzyć...
Mikeyla... ZDZIRA!
Pocałowała Kamila !
Całowali się...
Uciekłam z dyskoteki, wybuchając wielkim płaczem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz