piątek, 10 maja 2013

Rozdział 7. :)

Ze wszystkich chłopaków, z którymi chodziłam, Kamil był najlepszy.
Dzisiaj była niedziela.
Jak spojrzałam na kalendarz, zobaczyłam, że już chodzę z Kamilem tydzień.
Wypadałoby mu o tym powiedzieć imu coś kupić.
Ale kiedy wstałam, nie było go przy mnie.
Poszłam na śniadanie.
Nie było go jeszcze...
Pogadałam z dziewczynami i po obiedzie spotkałam się z Angelą, bo Sara poszła bawić sie z Victorią rok młodszą od niej.
- Robimy sobie zdjęcia?- spytała mnie Angie.
- Okej.- zgodziłam się bez wahania, ponieważ gdy się spotykałyśmy, najbardziej lubiłyśmy to robić.
 - Ale w namiocie? - spytałam
- Może wyrwiemy się z tych namiotów i pójdziemy gdzieś na miasto i zanocujemy w jakimś motelu?
- Sponio.
Z namiotu wyjęłam kase ( może pójdziemy na zakupy) .
Kupiłam sobie fajną bluzkę, lecz na takie zajebiaszcze legginsy galaxy , o których zawsze marzyłam, nie starczyło mi :C .
Kupiłam również prezent dla mojego chłopaka
Ohhhh...
A więc z Angelą zdjęcia były takie:




Około 22.00 jeszcze nie spałyśmy. Poszłyśmy na imprezę, na którą Angela mnie wyciągnęła.
W nocy , około 2.30 pojechałyśmy do namiotu.
Kamil już tam był. Położyłam się obok niego i przytuliłam go czule.
On się obudził i powiedział :
- Kochanie, wszystkiego najlepszego z okazji naszego tygodnia razem.
- Dziękuję , i nawzajem :* .
- Co dzisiaj robiłaś?
- Byłam z moją przyjaciółką na zakupach i robiłam z nią sobie zdjęcia. Później poszłam na imprezę. A Ty co robiłeś? Dlaczego Ciebie nie było?
- Długa historia. Poczekaj, zaraz wrócę.
Kamil wyszedł z namiotu. Ja w tym czasie przygotowałam prezenty dla niego.
Był to bilet na koncert jego ulubionego zespołu, bluzka z napisem "nie tykać. mam dziewczynę." ,perfumy "BOSS" , bilet na mecz Real madrit-barcelona i pióro. To było bardzo drogie, ale dla mojego chłopaka wszystko.
Gdy wrócił, trzymał w ręku wypchane dwie torebki- dużą i małą.
- Proszę, Kamil. To dla Ciebie. Kocham Cię.- powiedziałam i pierwsza dałam mu prezent.
Jak zobaczył ten prezent, bardzo się ucieszył.
- Dziękuję. - powiedział i mnie przytulił.
Gdy dał mi prezent dla mnie , te dwie torby, najpierw rozpakowałam dużą.
Najpierw wyjęłam rzecz na wirzchu, to był miś .
- Sam robiłem specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że ci sie spodoba.
- Jest piękny. - powiedziałam, a następnie wyjęłam z torebki następną rzecz:
To była bluzka z moim ulubionym zespołem - One Direction !
- Dziękuję, jest zajebista ! - wykrzyknęłam z ekscytacją.
Trzecią i ostatnią rzeczą w dużej torbie była...
To był taki czerwony wielki portfel. Bardzo mi się podobał.
Wzięłam od niego mniejszą torbę i był tam...
ZEGAREK, O KTÓRYM ZAWSZE MARZYŁAM.
- Kamil...- powiedziałam. Zaniemówiłam.
- Ciiii   - zakrył mi usta .
- Dziękuję.
- Ja też Ci dziękuje.
Przytuliliśmy sie i kolejny raz namiętnie pocałowaliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz