Kamil już wtedy leżał i grał na swoim iPhonie.
- Co Ci się dzisiaj śniło?
- Nieważne - odparłam.
- Słyszałem, jak krzyczałaś ''Nieeee!!!'' .
- Aaaa
- No to powiesz mi, co Ci się śniło?
- Niestety, nie. Powiem Ci, jak będę Ci jeszcze bardziej ufać.
- No dobra.- Kamil powiedział i spuścił głowę.
Kamil teraz na serio zaczął mi się podobać.Przestałam być dla niego niemiła . Przyznam, że to fajny koleś ;)) - Nazywasz sie Bednarek, tak?
- Tak, a skąd wiedziałaś?
Nie odpowiedziałam na jego pytanie, ponieważ było związane z moim snem .
Facet nadal grał na iPhonie.
- Dobra. To dajmy sobie pół godziny. Dokładnie o 7.00 spotkamy się w tym namiocie.
- Spoczko. - odpowiedział , nie odrywając wzroku od telefonu.
- Papa kochanie . - Powiedział.
Nie spodziewałam się tego, że tak na mnie powie... Dlatego zaskoczona odwróciłam się.
- Przepraszam.
- Za co mnie przepraszasz?
- Za to ''papa kochanie''
- Nie masz za co przepraszać, kochanie . - Powiedziałam z uśmiechem.
Kamil się również uśmiechnął.
- No to papaaa :*
- Papa :*
Nigdy nikt do mnie tak nie powiedział.
No z wyjątkiem... Tego Roberta, który w zerówce wszystkie dziewczyny podry
Weszłam do namiotu Sary- przyjaciółki z pierwszej klasy.
-Siema. Jak Ci się podoba na wycieczce? ;))
- No fajnie jest.
- A spotkałaś kogoś ?
- W sensie ?.
- Chłopaka
- Nie, ale taki jeden mi się podoba ;)
- Jak mi powiesz który, to pomogę Ci go znaleźć- powiedziałam i wyszłam z namiotu. Następnie wróciłam do mojego namiotu.
- Aaaaa ! Czego pani chce ?! - krzyknęła dwudziestolatka całująca się namiętnie z jakimś chłopakiem. Szubko wyszłam z namiotu. Chyba pomyliłam namioty... ;/ Weszłam trzy namioty obok .
Uffff...
To był już nasz namiot. Kamila jeszcze nie było. Spojrzałam na zegarek. Była 6.55 .
Bednarek powinien zaraz przyjść. Skorzystałam z tego, że go jeszcze nie było i odblokowałam jego telefon. Na tapecie miał kolory reggae. Wiem, że nie powinnam, ale zobaczyłam jego galerie zdjęć. Miał ich 207. Nie chciało mi się ich oglądać.
Weszłam w wiadomości. Pierwsza konwersacja: z Mikeylą.
--------------
*Mikeyla*
Kamil, kocham Cię kotku.
*Kamil*
Mikeylo, nie wiem, jak Ci to powiedzieć, ale chyba musimy zerwać.
*Mikeyla*
WTF?!
*Kamil*
Poznałem lepszą dziewczynę.
*Mikeyla*
Super. Świetnie. Znajdę sobie lepszego chłopaka, a nie takiego dupka jak Ty. A teraz idź sobie do tej zdziry.
*Kamil*
Dziękuję, że mnie zrozumiałaś. Nie mogę z Tobą zerwać przez sms-a , więc dzisiaj w parku o 12.00 ? *Mikeyla*
Niech Ci będzie.
*Kamil*
To pa.
*Mikeyla*
Pa. Kretynie. Pa.
-----------------
Na tym skończyła się konwersacja.
Odłożyłam telefon Kamila.
Minęła chwila, a Kamil wrócił do namiotu.
- Dzisiaj z ekipą jedziemy do Wesołego Miasteczka.
- Zajebiście. - odparłam i wyruszyłam z nim w drogę.

_____________
Jak Wam się podobał mój kolejny amatorski rozdział?
Dziękuję za taką ilość wyświetleń :*
Kocham Was! <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz